wtorek, 1 kwietnia 2014

Rozdział 7

Rozdział 7

Piękna łąka z cudownymi kwiatami. Lekki powiew wiatru, cudowny szum lasu i pięknie świecące słońce. Do tego ja, ubrana w piękną białą suknię i welon. Krocząca przez łąkę w stronę przecudownego barokowego kościółka. Otwieram dębowe drzwi. Tam wszyscy już czekają, cała rodzina, przyjaciele i też rodzina pana młodego.Pan młody, odwrócony do mnie tyłem nagle się odwraca a to wszystko pryska niczym bańka mydlana. To Harry. Krzyczę i próbuję otworzyć drzwi od wyjścia do kościoła, ale na darmo. Pogoda z pięknej cudownej, zmienia się w wielką burzę. Okna pękają a ja dalej próbuję krzyczeć. Oprócz nas w kościele nie ma już nikogo. Harry do mnie podbiega, łapie mnie w tali i zachłannie całuje. 
Budzę się, zalana potem i przerażona. Moja głowa pęka. Nic nie pamiętam z tamtego wieczoru. Nawet nie wiem jak znalazłam się w swoim mieszkaniu. Opadam znowu na łóżko i do ręki biorę mojego białego I-phona. 8:35. Zerwałam się, wplątałam w pierzyny i jak długa upadłam na dywanik przy łóżku. Jęknęłam i podniosłam się. Pognałam do łazienki gdzie wzięłam zimny 2 minutowy prysznic.Na zaspaną twarz nałożyłam puder, na oczy kremowy cień a rzęsy podkreśliłam mascarą. Z szafy wyciągnęłam to.  Wzięłam klucze i wybiegłam z mieszkania. Wsiadłam do swojego samochodu i wyjechałam z parkingu. Na ulicach Londynu nie było zbyt dużego ruchu za co dziękuje losowi bo i tak już byłam wystarczająco spóźniona. Zaparkowałam na parkingu i zamknęłam samochód. Szybko pobiegłam( jak na takie szpilki to to było szybko) do firmy zahaczyłam o bufet gdzie kupiłam dwa rogaliki i czarną mocną kawę.Wjechałam windą modląc się w duchu o to żeby nie wpaść na Richarda.  Pech chciał że akurat stał przy recepcji.Odwrócił się w moją stronę zawzięcie czytając jakiś dokument przez co mnie nie zauważył.
-Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie-powiedziałam
-Dobrze, dobrze papiery leżą na biurku. Teraz przepraszam jestem zajęty.-powiedział a ja odetchnęłam z ulgą i poszłam do biura.
-Dzień dobry Rozalio jak się czujesz po ostatniej nocy?-zapytał z uśmieszkiem Harry.
-Ale co?-zdziwiłam się, byłam otępiała, głowa mnie bolała a do tego jeszcze ten sen który nie chce wypaść mi z głowy.
-Oj kochanie, naprawdę nie pamiętasz wczorajszej nocy?-zapytał znowu z cwaniackim uśmieszkiem
-Nie a coś się niby zdarzyło?-zapytałam i próbowałam wygodniej ułożyć się na fotelu
-Nie pamiętasz tej cudownej, noc? Nie pamiętasz najlepszej nocy w swoim życiu?-zapytał 
-Boże Harry, nie mam ochoty ani samopoczucia na te twoje głupie gierki-westchnęłam rozłożyłam nogi na biurku i ułożyłam się wygodniej na fotelu. Wzięłam rogalika i pierwszy kęs wylądował w moich ustach.-Możesz powiedzieć mi co się wczoraj wydarzyło albo nie bez różnicy mi to. Wiem tylko że byłam pijana i nic co wtedy zrobiłam nie ma najmniejszego znaczenia
-Ludzie po pijaku mówią prawdę i robią coś na co nigdy by się nie odważyli na trzeźwo-powiedział-Mi to wystarcza- dodał i się zaśmiał
Wywróciłam oczami, nie ogarniam tego faceta. Jest nie przewidywalny. Jednego dnia wydziera się na mnie, drugiego normalnie gada. Jest strasznie skomplikowany. Szczerzę to nawet nie chcę wiedzieć co zrobiłam wczoraj. Nigdy więcej tyle nie wypije. 
Próbowałam coś ogarnąć z tych papierów które dał nam Richard ale kompletnie nie miałam do tego głowy. W moim umyśle siedział jeden strasznie natręty koleś. Rose weź się ogarnij! Cały czas myślałam o tym dziwnym śnie, i o tym co mi dzisiaj powiedział. Jedak najgorsze w tym wszystkim jest to że nie wiem czy go nienawidzę czy może coś kompletnie innego. Wiem jedno to uczucie mnie przeraża i nie wiem co z tym zrobić. No bo co podejdę do niego i powiem ,, Ej weź coś zrób bo zaczynam cię lubić" albo ,, Posłuchaj wciel ten swój złowieszczy plan w życie bo będzie źle". Chwila czy ja właśnie potwierdziłam że go lubię? O kurde nie ogarniam swoich własnych myśli! Pomocy!
*******************************************************
Boże takie flaki z olejem. Przepraszam!!! Wiem że jest nudno i kompletnie się nie dzieje + takie to wszystko krótkie i nudne. Kocham was i dziękuje za to że to czytacie mam nadzieję że choć troszkę wam to się podoba. 
Następny:
5 komentarz = nowy rozdział w Niedziele <33333
Szczypiorek:******************** 


4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dobra to tak: Rozdział cudowny jak zawsze (wcale nie jest nudny).
      Jedno mnie tylko zastanawia: czy Harry, skoro coś do niej czuje, nadal będzie takim kretynem czy zacznie się starać? czekam na odpowiedzi :*
      Buziaki i weny :*

      Usuń
  2. Rozdział wcale nie jest nudny.. jestem ciekawa jak to się dalej potoczy.. dodaj ten rozdział szybko, bo już nie mogę się doczekać. :**

    OdpowiedzUsuń
  3. "Zawsze sądziłem, że demony przeszłości, które zaszczepiły się w moim ciele i zagnieździły w duszy tak mocno i tak głęboko, pozostaną we mnie na zawsze, całą swoją mocą pozbawiając mnie resztek człowieczeństwa (...) a mrok, czarny jak bezkresna otchłań, na dobre zamieszkał w moim sercu (...) i choć miałbym zginąć, znajdę człowieka, który zamordował moich rodziców."
    Lecz co stanie się, gdy na swojej drodze Harry spotka uroczą Madeleine, a mroczny sekret jej ojca ujrzy światło dzienne?

    ZWIASTUN https://www.youtube.com/watch?v=rMzjwsmjYg4

    ZAPRASZAM NA http://unforgiving-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń